HEJSIEMANKOCZESCELO

Sandra (16) , Kuba (17)

Dwie całkiem inne osoby ale jednocześnie mające dużo wspólnego. Blog o nas, o naszym życiu i o różnej tematyce!

wtorek, 6 maja 2014

DOBRZE WIEDZIAŁA, ŻE JEJ SERCE BIJE W JEGO PIERSI


wtorek, 6.05.2014

Obudziła się wcześniej niż zwykle. Dopiero 6 rano a na jej twarzy już był uśmiech. Bez tracenia czasu szybko poszła do łazienki, ubrała się, uczesała, pomalowała. Nie narzekała, że jest szkoła za dwie godziny, ani, że tak wcześnie musi wstać. Jak tylko była gotowa biegała w domu w tą i z powrotem szukając kluczy telefonu, jak to ona. W między czasie z pokoju zabrała upominek i spakowane babeczki. Wychodząc z domu wcale nie kierowała się w stronę szkoły tylko do bloku na przeciwko. Wcale na jej twarzy nie było zmęczenia, smutku, złości tylko radość i szczery uśmiech.
Delikatnie zapukała do drzwi, a gdy te się otworzyły odparła miło "dzień dobry" i poszła do pokoju Kuby. Oczywiście jeszcze spał, jak to on. Położyła rzeczy obok łóżka i położyła się budząc chłopaka. Musnęła go w usta a gdy tylko ten otworzył oczy powiedziała bez wahania "najlepszego kochanie" i wtuliła się w niego. Leżąc chwilę, dziewczyna podniosła się i wzięła babeczki oraz upominek dała je ukochanemu. Porozmawiali chwilę, po czym Kuba poszedł się ubrać, a ona leżała i czekała na niego.
 

Słońce świeciło, piękna pogoda się szykowała, razem poszli do szkoły, po drodze kupli sobie coś do picia i przegadali całą drogę. Uśmiech nie znikł z ich twarzy, szli, on ją obejmował, śmiali się, wszystko tak jak powinno być. Zamiast pierwszego wf okazało się, że są próby do poloneza, taniec pożegnalny na koniec szkoły. Ze znajomymi czekali na sali i rozmawiali, wszystkim dopisywał humor. Mimo, że z początku każdy się gubił, z każdym kolejny razem było coraz lepiej, ale wiadomo pierwsza próba, jeszcze mnóstwo przed nimi. W sumie, koniec roku zbliża się wielkimi krokami, tym lepiej dla nich. 
Po próbie szybko zleciało 5 lekcji, i wyszli ze szkoły. Kuba miał niespodziankę, zaprowadził Sandrę nad Wisłę, i tam zostali, pogoda nadal dopisywała, zorganizowali sobie mały piknik. Tylko ona i on ich kolejny wspólny miesiąc. Dużo wspominali, śmiali się. "Już rok i 5 miesięcy" powiedziała uśmiechnięta, a chłopak ją pocałował. Tak też spędzili kilka kolejnych godzin, leżeli przytuleni i wspominali zaczynając od 6 grudnia 2012 roku. Tak do zachodu słońca. 
Wieczorem obejrzeli film, Kuba powygłupiał się z bratem swojej dziewczyny a ona zajęła się jego siostrą, Uśmiech nie schodził im z twarzy. Po 21 chłopak odprowadził ją i pożegnali się, tuląc się do niego pomyślała:
"tak, to jest ten którego będę kochać na zawsze"


Mimo odległości, kłótni, sprzeczek, różnicy zdań, naszej upartości daliśmy radę kolejny miesiąc, może nie spędziliśmy go dokładnie tak jakbyśmy chcieli radzimy sobie.
Kochamy się, z dnia na dzień poznajemy się jeszcze lepiej, ufamy sobie, złościmy się, kłócimy jak stare małżeństwo, troszczymy zawsze. 
Jak najlepsze rodzeństwo.
Najlepsi przyjaciele.
Stare małżeństwo.
Przede wszystkim jak szczęśliwa para ♡



/ Saandra.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz